Chciałam tutaj zrekonstruować swoje dzieło z 1991 roku czyli książkę jaką napisałam wtedy o bohaterce co miała imię "Odolia". Miało być to wspaniałe dzieło literackie jakie pragnęłam wydać ale nigdy nie miałam na to wydanie kasy. Bo dla mnie około y6 tysięcy na wydanie własnej książki to dużo jak cholera. Miało być to dzieło raczej radosne skierowane do młodych dorosłych np między 18tym a 30tym rokiem życia ale mi nie wyszło. Sama wtedy w tym 1991 roku byłam młodą kobietą.
Dziś gdy jestem po 50tce mogę powiedzieć, że chciałam może w ten sposób opisać swoje wybryki młodości. Sama bohaterka nie była idealna-wręcz taki antywzorzec jakiego żaden rodzic by nie chciał mieć. No i w latach 90-tych nie było jeszcze tyle atrakcji co teraz. Ludzie dziś podsuwają mi pomyły abym mogła założyć zrzutkę na wydanie książki ale ja się waham i nie dam rady tego wydać.
Chciałam aby historia mojej bohaterki była przestrogą dla innych młodych jacy dopiero poznawali dorosłe życie ale chyba mi by się to nie udało. Nie jest mi łatwo jak i nie było mi łatwo stworzyć postać tak cudowną za jaką by mogły szaleć tłumy. Do dziś się zastanawiam na co przeznaczyć mam ten blog o tym śliczym dziewczęcym imieniu jakie wymysliłam sobie ze strachu bo bałam się rzek jak i miasta Odolanów jaki jej imię symbolizuje.
Pięknie by było gdybym załozyła zrzutkę na wydanie książki o tej historii czy też wykreowała inne i równie mądre postacie ale naprawdę boję się że nie spodobałoby się to współczesnym ludziom. Pomimo iż od roku 1991 mijać będzie już 35 lat to ja nadal mam w głowie koncept postaci jak i treści jakie opisałam w tej swojej powieści...
